Bezużyteczny skarb

Tak samo jak nie będziesz opowiadał, że domy stoją w blasku słońca, a rzeka płynie do morza. Toteż odrzuciłem propozycję ministra sprawiedliwości, który z uporem zamierza! pochwalać i wynagradzać cnotę; przecież byłoby to niszczeniem tego. co chciał popierać; z drugiej zaś strony podejrzewałem, że minister interesuje się cnotą, jakby interesował się opakowaniem delikatnych owoców, nie dlatego, aby był szczególnie niedyskretny, ale że była to niedyskrecja pełna delikatności i poszukująca przede wszystkim wysokiej jakości. Cnotę — powiedziałem — należy karać. A ponieważ wyglądał na zmieszanego, dodałem: Mówiłem już kiedyś o moich kapitanach. Za poświęcenie, jakie okazują pośród pustyni, nagradzam ich miłością do niej, która rodzi się w ich sercach. Rzucając ich w przymus trudnego życia, sprawiam, że staje się ono przepychem. Na czym polega zaś cnota cnotliwych kobiet, jeżeli wieńczą je korony ze złotego papieru, pochwały wielbicieli i kiedy los się do nich uśmiecha? łaniej kupisz skarb, i nie tak skąpo wymierzany, u dziewcząt z dzielnicy taniej miłości. Odrzuciłem wreszcie propozycje architektów. Popatrz, mówili, za ten bezużyteczny skarb możesz postawić świątynię, która stanie się chlubą królestwa i do której przez cale stulecia będą dążyć uparcie karawany podróżnych.

Leave a Reply